Do przedszkola, czyli do lasu

Wiele dzieci nie ma najmniejszej ochoty wstawać rano do przedszkola. Wielu rodzicom na samą myśl o kolejnym poranku próśb i gróźb cierpnie skóra. A jak wyglądałaby sytuacja, gdyby nasze pociechy miały wstać na wycieczkę do lasu? Prawdopodobnie już pół godziny przed czasem przebierałyby nogami pod drzwiami mieszkania. A teraz wyobraźmy sobie, że tak mogłoby być codziennie. Niezależnie od pogody.

Marzenie? Dla większości polskich przedszkolaków niestety jeszcze tak, ale nie dla wszystkich! Około dwa lata temu do Polski trafiły wreszcie pierwsze „leśne przedszkola”. Co oznacza „leśne przedszkole” w praktyce? Oznacza, że dzieci w takiej placówce spędzają praktycznie cały dzień na dworze. Tam bawią się, uczą, jedzą i odpoczywają. Co ważniejsze – niezależnie od warunków pogodowych, ponieważ na każdą pogodę są odpowiednio przygotowane. A dlaczego „wreszcie”? Ano dlatego, że w Skandynawii (skąd wywodzi się idea), Wielkiej Brytanii i Niemczech takie przedszkola funkcjonują już od, uwaga, 60 lat!

Tak więc, o ile na tle Europy zachodniej trudno z czystym sumieniem nazwać to rozwiązanie innowacyjnym (z obecnej perspektywy), o tyle w krajach Europy środkowo-wschodniej, także w Polsce, jest to prawdziwa nowość. Co przemawia jeszcze za tym, aby ideę leśnych przedszkoli umieścić w naszym zestawieniu aktualnych innowacji? Przede wszystkim fakt, że obecnie dzieci (zwłaszcza te mieszkające w miastach) spędzają na dworze zaledwie ułamek tego czasu, co jeszcze kilkanaście lat temu. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele: popularność i dostępność gier komputerowych, a tym bardziej smartfonów; brak czasu i chęci rodziców do czuwania nad dziećmi, gdy te bawią się na dworze; z drugiej strony obawa rodziców przed pozostawieniem dzieci na zewnątrz samych; obawa przed kontaktem dzieci z brudem i zarazkami; obawa przed urazami; a także, a może nawet przede wszystkim, brak możliwości realnego kontaktu z naturą dzieci mieszkających w miastach.

Jakie są konsekwencje takiego stanu rzeczy? Czy brak kontaktu z naturą i ograniczenie czasu przebywania na powietrzu, w dobie dostępu do tysięcy interaktywnych, edukacyjnych zabawek zaprojektowanych zgodnie z najnowszymi wytycznymi psychologii rozwojowej, jest realnym problemem? Okazuje się, że tak. Nawet najlepiej zaprojektowane zabawki nie zastąpią kontaktu z – nieco nieprzewidywalną, może nawet trochę niebezpieczną, a z pewnością brudzącą – naturą. Dzieci chowane w sterylnych warunkach są mniej odważne, częściej chorują i mają problemy z adaptacją w nowym otoczeniu. A wpływu na nasze pociechy wielogodzinnego siedzenia przed ekranem komputera czy telefonu nie trzeba chyba nawet opisywać.

Stąd coraz większe zainteresowanie, a właściwie nawet konieczność , tworzenia „leśnych” przedszkoli. Idea, że dzieci w takim przedszkolu spędzają właściwie cały dzień na zewnątrz, praktycznie niezależnie od pogody, z początku wydaje się szalona. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że dzieci są do tych warunków odpowiednio przygotowane oraz, że tak naprawdę dla samych dzieci zabawa w deszczu czy śniegu jest równie atrakcyjna, jak w słoneczny dzień, to okazuje się, że innowacja ta ma właściwie same zalety. Przebywanie na powietrzu w różnych warunkach pogodowych oraz szeroki kontakt z naturą wpływają pozytywnie na stan zdrowia dzieci, zwiększają ich odporność, pomagają radzić sobie w zmiennych warunkach, pobudzają odwagę i kreatywność, i tak dalej, i tak dalej…

To gdzie w Polsce można spotkać takie placówki? Na przykład w Warszawie(!) w Lasku Bielańskim od ponad roku urzęduje przedszkole ”Leśna Droga”. Mamy też „Puszczykowo” w Białymstoku, „Dziką Osadę” pod Krakowem oraz kilka placówek w Beskidzie Żywieckim – w Przyłękowie, w Krzyżówkach i w Koszarawie Bystrej. To tylko kilka przykładów, a każdego roku przybywa nowych. Istnieje także bardzo wiele placówek, które również wdrażają idee pedagogiki przeżyć (outdoor/adventure education), tylko robią to w nieco ograniczonym wymiarze.

Tak więc, nawet jeśli idea „leśnych przedszkoli” oprócz entuzjazmu wzbudza w nas też trochę obaw i wątpliwości, to jest jedną z tych innowacji, o których należy wiedzieć. Przede wszystkim po to, żeby mieć wybór i móc podjąć świadomą decyzję.

A także po to, żeby nie oblać się zimnym potem, usłyszawszy swojego trzylatka pytającego: „Mamo (Tato), a czy w przedszkolu będzie fajnie?”

Źródła: http://zen.fpiec.pl/post/2016/06/01/przedgladlesnychprzedszkoliwpolsce

www.fpiec.pl/post/2016/05/19/pozwolimsiebrudzicdsdvd

fot. www.fpiec.pl

Kraj: Polska