Artykuły dotyczące Innowacji społecznej w Polsce

Zawód: Artystka

Ile dziewczynek na pytanie „Kim będziesz w przyszłości?” odpowiada dumnie: „Artystką!”? Bardzo dużo. Odpowiedź ilu z nich zostaje potraktowana poważnie? Niewielu. Ile z nich zrealizuje swoje marzenie? Przekuje pasję w rzeczywisty zawód? Jednostki.

Część z tych dziewczynek rzeczywiście podejmie kształcenie artystyczne, ale kto poważnie traktuje kobiety-artystki? Ile razy usłyszą: „Jak z tego wyżyć?”, „Tym się nie da zarobić na życie”, „Musisz mieć jakiś konkretny zawód, pracę, a malować przecież możesz po godzinach” itp. itd.

Zaplanowanie i zorganizowanie swojej drogi zawodowej przez przyszłe artystki jest dla nich ogromnym wyzwaniem, a zaczyna się uwierzenia, że taką drogę rzeczywiście przed sobą mają. Ten społeczny problem wzięły na celownik członkinie kolektywu Future Simple (www.futuresimple.pl) – Paulina Czapska, Anna Szapert i Anka Pelc – edukatorki, trenerki, terapeutki i aktywne zawodowo artystki. Stworzyły projekt „Zawód: Artystka – ćwiczenia z pracą”.

Projekt realizują  w ramach programu grantowego „TransferHUB generowanie, wsparcie grantowe i inkubacja innowacji społecznych. Przejście z systemu edukacji do aktywności zawodowej” prowadzonego przez inkubator innowacji społecznych „TransferHUB” (www.transferhub.pl). Okazuje się bowiem, że problem z odnalezieniem się na rynku pracy przez artystki wpisuje się w szerszy kontekst – problem sprawnego przejścia ze „szkoły” do „pracy” przez młodych ludzi w ogólności.

Projekt „Zawód: Artystka – ćwiczenia z pracą” to, jak mówią same autorki, „innowacyjny pomysł na tworzenie zawodowej sieci wsparcia dla artystek (twórczyń, kuratorek, animatorek, producentek kreatywnych i menedżerek kultury)”. Projekt realizowany jest przez Future Simple dwutorowo – członkinie kolektywu prowadzą kursy w formie cykli 6 spotkań grupowych, a także wydały bezpłatny podręcznik – wszystko pod tym samym tytułem „Zawód: Artystka – ćwiczenia z pracą”.

O swoim wydawnictwie mówią: „Opracowałyśmy model wsparcia dla artystek. Opisałyśmy nasze doświadczenia i zebrałyśmy przydatną wiedzę w pierwszym w Polsce bezpłatnym podręczniku dla młodych artystek wchodzących na rynek pracy. Zawarte w tej publikacji informacje, teorie i ćwiczenia zostały przetestowane podczas kilkuset godzin pracy grupowej i indywidualnej z odważnymi i gotowymi do dzielenia się swoimi pomysłami kobietami–artystkami”. Podręcznik można otrzymać pocztą po uprzednim zgłoszeniu zapotrzebowania na adres hallo[at]futuresimple.pl.

Rozwój projektu, powiązane wydarzenia, terminy kolejnych kursów oraz wszelkie aktualności można śledzić na Facebooku https://www.facebook.com/ZawodArtystka/.

Źródła: https://www.facebook.com/ZawodArtystka/

http://www.futuresimple.pl/

fot. https://www.facebook.com/ZawodArtystka/

Kraj: Polska

Gospodarstwa opiekuńcze – czyli rolnictwo społeczne, jako nowa perspektywa dla gospodarstw rolnych

Gospodarstwa opiekuńcze – pod tą przyjemną dla ucha nazwą kryją się nowe możliwości rozwoju dla gospodarstw rolnych, a tym samym perspektywa lepszej przyszłości obszarów wiejskich.

Od kilkudziesięciu już lat kwestia efektywnego funkcjonowania obszarów wiejskich jest poważnym problemem niemalże wszystkich krajów Europy. Mamy tu do czynienia z całym zestawem wyzwań – wyludnianiem się obszarów wiejskich, koniecznością dywersyfikacji dochodów, szczególnie w małych gospodarstwach rolnych, czy niewykorzystanymi zasobami siły roboczej w gospodarstwach rolnych – to tylko niektóre z nich.

Wymyślenie innowacyjnego, powtarzalnego w skali świata lekarstwa na powyższe problemy już byłoby ogromnym sukcesem. A jednak ktoś poszedł jeszcze dalej i zaprojektował taką formę funkcjonowania gospodarstw rolnych, która nie tylko na nowo nadaje im rację bytu, a ich właścicielom zapewnia realne dochody, ale również rozwiązuje problemy innych grup społecznych.

Gospodarstwa opiekuńcze, bo o nich właśnie mowa, mogą być odpowiedzią na potrzeby rolników oraz jednocześnie osób niepełnosprawnych, osób starszych, osób z demencją i innych grup zagrożonych wykluczeniem społecznym. Na czym polega ich funkcjonowanie? Najczęściej działają na zasadzie dziennych (czasem całodobowych) ośrodków opieki/pobytu/terapii lub aktywności włączającej. Gospodarstwa rolne wraz z całym swoim wyposażeniem, rytuałami, obowiązkami, zwierzętami i naturalnym otoczeniem mogą stać się idealnym miejscem wypoczynku, terapii i/lub integracji – w ten sposób ich istnienie na nowo nabiera realnego sensu społecznego i ekonomicznego.

Tak więc rozwijanie usług społecznych na obszarach wiejskich może być skutecznym sposobem na przezwyciężenie wielu negatywnych zjawisk społeczno-ekonomicznych: tych związanych z funkcjonowaniem obszarów wiejskich, ale też takich, jak starzenie się społeczeństwa, niewystarczająca liczba placówek opiekuńczych dla osób starszych, wysokie koszty zapewnienia opieki osobom starszym i osób niesamodzielnym, osamotnienie osób starszych, związane m.in. z emigracją najbliższych członków rodziny, izolacja społeczna przedstawicieli niektórych grup społecznych (np. osób niepełnosprawnych intelektualnie, byłych więźniów, byłych narkomanów itp.).

Jak możemy przeczytać na stronie Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Krakowie (http://www.gospodarstwa-opiekuncze.pl/) wdrażającego obecnie pilotażowy projekt związany rozpowszechnianiem idei gospodarstw opiekuńczych („Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich: Europa inwestująca w obszary wiejskie”. Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich. Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020), gospodarstwa te „wpisują się w nurt tzw. rolnictwa społecznego. Jest to alternatywne podejście do rolnictwa opierające się na założeniu, że zasoby gospodarstwa rolnego mogą być efektywnie wykorzystane do innej działalności. Można zatem rozumieć rolnictwo społeczne jako połączenie działalności rolniczej z działalnością społeczną w wyodrębnionych czterech obszarach: zajęcia reedukacyjne i terapeutyczne; integracja poprzez pracę i włączanie społeczne; działania pedagogiczne; usługi opiekuńcze”.

W Polsce idea gospodarstw opiekuńczych jest również  obecnie wdrażana przez Kujawsko – Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie w partnerstwie z Lokalną Grupą Działania „Bory Tucholskie” w ramach projektu „Zielona opieka – gospodarstwa opiekuńcze w woj. kujawsko-pomorskim” (w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Kujawsko- Pomorskiego na lata 2014-2020, jest to oś priorytetowa IX realizowana ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, poddziałanie dedykowane usługom społecznym – http://www.opieka.kpodr.pl/pl/zielona-opieka/o-projekcie/).

Jak to w przypadku wielu innowacji społecznych bywa, o ile w naszym kraju jesteśmy świadkami pierwszych prób wdrażania idei, o tyle w wielu krajach Europy zachodniej funkcjonuje ona z powodzeniem już od ponad 20 lat. Pierwsze tego typu gospodarstwa pojawiły się w Europie w połowie lat 90. XX wieku w Holandii. W tej chwili działają także np. w Wielkiej Brytanii i we Włoszech – nazywane są różnie: Social Farming, Farming for Health, Green Care, Care Farming, Green Exercise, Agricultural Therapy, ale wszystkim przyświecają te same, opisywane wcześniej cele.

Implementacja idei gospodarstw opiekuńczych w Polsce jest dużym wyzwaniem, które wiąże się z koniecznością poszukiwania odpowiednich form prawnych i organizacyjnych dla tego typu podmiotów, potrzebą określenia źródeł ich finansowania oraz sposobu działania. Informacje na temat przyjętych w powyższych kwestiach rozwiązań dostępne są m.in. na stronie http://www.gospodarstwa-opiekuncze.pl/.

Warto śledzić rozwój tej innowacji w Polsce, warto o niej opowiadać i jej kibicować, gdyż w naszym kraju, ze względu na szczególnie wysoki odsetek osób wciąż zatrudnionych w sektorze rolniczym, a z drugiej strony nie omijające nas przecież starzenie się społeczeństwa, może stać się prawdziwym wybawieniem i realnym sposobem na wyrównywanie szans – wielu grup społecznych jednocześnie.

Źródła: http://www.gospodarstwa-opiekuncze.pl/

http://witrynawiejska.org.pl/component/k2/item/46721-gospodarstwa-opiekuncze

http://www.opieka.kpodr.pl/pl/zielona-opieka/o-projekcie/

http://ksow.pl/projekty-partnerow-jc-ksow/gospodarstwa-opiekuncze-rozwijanie-uslug-spolecznych-na-obszarach-wiejskich.html

fot. http://kpodr.com.pl/opieka_old/index.php/component/content/article?layout=edit&id=36

Kraje: Holandia, Wielka Brytania, Włochy, Polska

Nie oceniaj książki po okładce – skorzystaj z Żywej Biblioteki

Powiedzenie to zna niemal każdy i również niemal każdy potrafi łatwo objaśnić jego znaczenie. Najprawdopodobniej użyje przykładu zbyt łatwego oceniania (osądzania) jednych osób przez drugie. Ale czy na co dzień wcielamy to przysłowiowe ostrzeżenie w życie? Wydaje się, że dzisiejszy świat wcale nie jest bliższy realizacji tego hasła niż był kiedyś. Grupy społeczne zagrożone wykluczeniem, dyskryminowane czy zagrożone łatwym i niesprawiedliwym osądem są ciągle bardzo liczne. Co więcej, każdy człowiek może odczuwać uprzedzenia do innych grup ludzi – zależnie od swoich doświadczeń życiowych, wychowania, środowiska pochodzenia.

Jak temu zaradzić? Jak walczyć z niechęcią, nietolerancją? Doskonale wiadomo, że najlepszym polem dla uprzedzeń jest brak informacji lub, co gorsza, fałszywe informacje na czyjś temat. Trzeba więc umożliwić głębsze zapoznanie się z tym, do kogo czujemy niechęć – czyli z otaczającymi nas nieznanymi „książkami”. Należy umożliwić dostęp do prawdziwych i możliwie obiektywnych informacji z pierwszej ręki. Jak? Najlepiej poprzez kontakt ze źródłem – w tym wypadku źródłem czyichś obaw – czyli przedstawicielami grup społecznych najczęściej padających ofiarami uprzedzeń.

Tak powstała idea „HUMAN LIBRARY”, czyli „Żywej Biblioteki”. W bibliotece takiej „książkami” są wspomniane wcześniej osoby o trudnym statusie społecznym – przedstawiciele różnych religii, nastoletnie matki, homoseksualiści, ofiary przemocy domowej, imigranci itp. „Wypożyczający” to wszyscy, którzy chcą uzyskać rzetelne informacje na temat osób z różnych względów innych od siebie. „Biblioteką” jest najczęściej sala z wieloma przyjaznymi miejscami do odbywania rozmów – stolikami, kanapami, pufami. Na miejscu powinien być również zapewniony catering oraz oczywiście wieloaspektowa pomoc organizatorów przedsięwzięcia. Każda realizacja Żywej Biblioteki jest obwarowana szczegółowym regulaminem – kontakt „wypożyczających” z „książkami” ma opierać się na wzajemnym szacunku i być możliwie jak najmniej stresujący dla obu stron.

Pierwsza żywa biblioteka została zorganizowana przez grupę młodych aktywistów w Kopenhadze w 2000 roku. Niedługo potem powołali oni do życia stowarzyszenie „Human Library Organization”, które miało pomóc w promowaniu i rozpowszechnianiu idei oraz stworzyć przewodnik dla wszystkich, którzy chcieliby „otworzyć” własne Żywe Biblioteki. Pomysłodawcy przez kilka lat podróżowali do wielu krajów instruując i doradzając potencjalnym naśladowcom. Zachęcali, aby w stworzenie każdej biblioteki angażowali się nie tylko lokalni aktywiści, ale również przedstawiciele różnych organizacji i instytucji oraz lokalne władze administracyjne.

W ciągu kilkunastu lat żywe biblioteki stały się międzynarodowym ruchem na rzecz praw człowieka i różnorodnego społeczeństwa. Zaistniały w ponad 70 krajach świata, w tym w Polsce. W naszym kraju sieć organizacji pracujących metodą Żywej Biblioteki jest koordynowana przez Stowarzyszenie Diversja w imieniu Human Library Organization. Na stronie www.zywabibliotekapolska.pl dostępny jest ogólnopolski kalendarz nadchodzących Żywych Bibliotek oraz wszelkie instrukcje, kontakty, materiały, doświadczenia itp.

Jakie są efekty Żywych Bibliotek? Na pewno nie mają być natychmiastowe – podkreślają to sami pomysłodawcy i koordynatorzy wydarzeń i ma to swoje odzwierciedlenie w regulaminie: „Książki” Żywych Bibliotek mają zakaz przekonywania „Wypożyczających” do swoich poglądów, swojej wizji świata. Mają tylko udzielać informacji – zgodnie z prawdą wynikającą z własnych doświadczeń. To, czy i jak udzielone informacje wpłyną na światopogląd „Wypożyczających”, ma być kwestią ich późniejszych przemyśleń. Doświadczenie Żywej Biblioteki ma umożliwić każdemu odkrycie nowego sposobu patrzenia na ludzi wokół siebie – z szacunkiem i otwartością na to, co kryją pod (być może czasem niezachęcającą dla nas) okładką.

Źródła: https://dzialasz.ceo.org.pl/node/793

http://humanlibrary.org/

www.zywabibliotekapolska.pl

fot. http://zywabiblioteka.pl/

Kraj: Polska

Do przedszkola, czyli do lasu

Wiele dzieci nie ma najmniejszej ochoty wstawać rano do przedszkola. Wielu rodzicom na samą myśl o kolejnym poranku próśb i gróźb cierpnie skóra. A jak wyglądałaby sytuacja, gdyby nasze pociechy miały wstać na wycieczkę do lasu? Prawdopodobnie już pół godziny przed czasem przebierałyby nogami pod drzwiami mieszkania. A teraz wyobraźmy sobie, że tak mogłoby być codziennie. Niezależnie od pogody.

Marzenie? Dla większości polskich przedszkolaków niestety jeszcze tak, ale nie dla wszystkich! Około dwa lata temu do Polski trafiły wreszcie pierwsze „leśne przedszkola”. Co oznacza „leśne przedszkole” w praktyce? Oznacza, że dzieci w takiej placówce spędzają praktycznie cały dzień na dworze. Tam bawią się, uczą, jedzą i odpoczywają. Co ważniejsze – niezależnie od warunków pogodowych, ponieważ na każdą pogodę są odpowiednio przygotowane. A dlaczego „wreszcie”? Ano dlatego, że w Skandynawii (skąd wywodzi się idea), Wielkiej Brytanii i Niemczech takie przedszkola funkcjonują już od, uwaga, 60 lat!

Tak więc, o ile na tle Europy zachodniej trudno z czystym sumieniem nazwać to rozwiązanie innowacyjnym (z obecnej perspektywy), o tyle w krajach Europy środkowo-wschodniej, także w Polsce, jest to prawdziwa nowość. Co przemawia jeszcze za tym, aby ideę leśnych przedszkoli umieścić w naszym zestawieniu aktualnych innowacji? Przede wszystkim fakt, że obecnie dzieci (zwłaszcza te mieszkające w miastach) spędzają na dworze zaledwie ułamek tego czasu, co jeszcze kilkanaście lat temu. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele: popularność i dostępność gier komputerowych, a tym bardziej smartfonów; brak czasu i chęci rodziców do czuwania nad dziećmi, gdy te bawią się na dworze; z drugiej strony obawa rodziców przed pozostawieniem dzieci na zewnątrz samych; obawa przed kontaktem dzieci z brudem i zarazkami; obawa przed urazami; a także, a może nawet przede wszystkim, brak możliwości realnego kontaktu z naturą dzieci mieszkających w miastach.

Jakie są konsekwencje takiego stanu rzeczy? Czy brak kontaktu z naturą i ograniczenie czasu przebywania na powietrzu, w dobie dostępu do tysięcy interaktywnych, edukacyjnych zabawek zaprojektowanych zgodnie z najnowszymi wytycznymi psychologii rozwojowej, jest realnym problemem? Okazuje się, że tak. Nawet najlepiej zaprojektowane zabawki nie zastąpią kontaktu z – nieco nieprzewidywalną, może nawet trochę niebezpieczną, a z pewnością brudzącą – naturą. Dzieci chowane w sterylnych warunkach są mniej odważne, częściej chorują i mają problemy z adaptacją w nowym otoczeniu. A wpływu na nasze pociechy wielogodzinnego siedzenia przed ekranem komputera czy telefonu nie trzeba chyba nawet opisywać.

Stąd coraz większe zainteresowanie, a właściwie nawet konieczność , tworzenia „leśnych” przedszkoli. Idea, że dzieci w takim przedszkolu spędzają właściwie cały dzień na zewnątrz, praktycznie niezależnie od pogody, z początku wydaje się szalona. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że dzieci są do tych warunków odpowiednio przygotowane oraz, że tak naprawdę dla samych dzieci zabawa w deszczu czy śniegu jest równie atrakcyjna, jak w słoneczny dzień, to okazuje się, że innowacja ta ma właściwie same zalety. Przebywanie na powietrzu w różnych warunkach pogodowych oraz szeroki kontakt z naturą wpływają pozytywnie na stan zdrowia dzieci, zwiększają ich odporność, pomagają radzić sobie w zmiennych warunkach, pobudzają odwagę i kreatywność, i tak dalej, i tak dalej…

To gdzie w Polsce można spotkać takie placówki? Na przykład w Warszawie(!) w Lasku Bielańskim od ponad roku urzęduje przedszkole ”Leśna Droga”. Mamy też „Puszczykowo” w Białymstoku, „Dziką Osadę” pod Krakowem oraz kilka placówek w Beskidzie Żywieckim – w Przyłękowie, w Krzyżówkach i w Koszarawie Bystrej. To tylko kilka przykładów, a każdego roku przybywa nowych. Istnieje także bardzo wiele placówek, które również wdrażają idee pedagogiki przeżyć (outdoor/adventure education), tylko robią to w nieco ograniczonym wymiarze.

Tak więc, nawet jeśli idea „leśnych przedszkoli” oprócz entuzjazmu wzbudza w nas też trochę obaw i wątpliwości, to jest jedną z tych innowacji, o których należy wiedzieć. Przede wszystkim po to, żeby mieć wybór i móc podjąć świadomą decyzję.

A także po to, żeby nie oblać się zimnym potem, usłyszawszy swojego trzylatka pytającego: „Mamo (Tato), a czy w przedszkolu będzie fajnie?”

Źródła: http://zen.fpiec.pl/post/2016/06/01/przedgladlesnychprzedszkoliwpolsce

www.fpiec.pl/post/2016/05/19/pozwolimsiebrudzicdsdvd

fot. www.fpiec.pl

Kraj: Polska

Konferencja Innowacyjna Europa 2017 „Fly me to Mars”

W dniach 23-24 listopada (czwartek, piątek) we Wrocławiu odbędzie się czwarta konferencja z cyklu „Innowacyjna Europa” – organizowana przez Fundację Koalicji na rzecz Polskich Innowacji.

Jak piszą organizatorzy, będzie to „okazja do dyskusji nad najważniejszymi wyzwaniami rozwojowymi dla ekosystemu innowacji w Polsce i regionie.”

Wśród prelegentów konferencji znalazło się ponad stu przedstawicieli świata nauki (m.in. z NASA, Politechniki Wrocławskiej, SWPSu), biznesu (m.in. z T-mobile, Polpharmy, 3M Poland), organizacji pozarządowych (m.in. z Auschwitz-Birkenau Foundation, Fundacji na rzecz Nauki Polskiej) i administracji państwowej (m.in. Ministerstwo Rozwoju).

Jak możemy przeczytać na stronie wydarzenia: „Konferencję Innowacyjna Europa wyróżniają dwie z pozoru odległe idee: szeroka perspektywa w myśleniu o innowacjach oraz nastawienie na systematyczne i efektywne działanie. Perspektywa jest potrzebna, by stworzyć mapę oraz określić priorytety. Systematyczna praca przekłada się na wymierne efekty działań Koalicji oraz umożliwia wykorzystanie potencjału niemal 70 organizacji będących jej Partnerami. Współpraca, łączenie potencjału oraz jednoczenie się wokół konkretnych celów to, coś, czego najbardziej potrzebuje dziś ekosystem innowacji – odwagi w stawianiu fundamentalnych pytań, przy jednoczesnym szukaniu konkretnych rozwiązań.”

Szczegółowe informacje na temat konferencji dostępne są pod adresem https://www.ie2017.pl/.

Zachęcamy również do odwiedzenia strony organizatora konferencji – Koalicji na rzecz Polskich Innowacji – www.koalicjadlainnowacji.pl.

Solatorium – rozwiązanie na jesienną pogodę

Za oknem jesień, a za chwilę zima. Dni coraz krótsze, a do optymistycznej wiosny jeszcze ho ho… Dlatego każdy pomysł na poprawę nastroju i naładowanie baterii jest na wagę złota. Prezentujemy Wam Solatorium!

(…) to rozświetlony ogród zimowy tchnący rześkim powietrzem, wypełniony śpiewem ptaków i szemrzeniem strumieni; miejsce, w którym ożywają wspomnienia jezior i lasów, smaku truskawek i morskiej wody; zimowe uzdrowisko, w którym myśli i nastroje nabierają cieplejszych barw.

Dla osób, które jesienią zapadają na depresję sezonową, pobyt w Solatorium może stać się lekarstwem na zimowy spleen wywołany niedoborem światła słonecznego.

Solatorium to inicjatywa entuzjastów z ogrodu społecznościowego Motyka i Słońce, zorganizowana w domku fińskim w Warszawskim osiedlu Jazdów. O genezie i idei projektu najlepiej opowiedzą sami organizatorzy:

Zaczęło się od kilku roślin doniczkowych zabranych z domu i podarowanych przez przyjaciół. Później pojawiły się specjalne lampy poprawiające nastrój, użyczone przez firmę, której spodobał się nasz pomysł. Roślin przybywało z każdym dniem– wszystkie musiały zmieścić się na 21 metrach kwadratowych pokoju w domku fińskim, więc zaczęliśmy wieszać je na wykonanych ręcznie makramach. Aby goście mieli na czym siedzieć, zamówiliśmy jutowe worki po kawie, najtańsze wypełnienie i uszyliśmy poduszki. Kupiliśmy olejki eteryczne i zamknęliśmy je w słoikach – po otwarciu wieczka, w pokoju roztaczały się zapachy z ciepłych krajów. Wyciągnęliśmy z szuflad zakurzone odtwarzacze, podłączyliśmy słuchawki pożyczone od przyjaciół i tak pojawił się kolejny, dźwiękowy wymiar przestrzeni: śpiew ptaków, szumu fal, szmer strumienia. Wreszcie, 20 listopada, po kilku tygodniach przygotowań, otworzyliśmy Solatorium.

Źródło:

WESPRZYJ PROJEKT: https://odpalprojekt.pl/projekty/pokaz/1750,solatorium–wlacz-slonce-w-domku-finskim

https://www.facebook.com/solatorium/

WeFood – sklep z przeterminowanymi produktami spożywczymi

Marnowanie ogromnych ilości żywności to problem na skalę światową, ale przede wszystkim dotyczy on praktycznie każdego z nas na co dzień. Z pewnością niejednokrotnie zdarzyło nam się wyrzucić produkt spożywczy, często nawet nieotwarty, tylko ze względu na to, że stracił termin przydatności do spożycia. Z drugiej strony często zastanawiamy się, czy przeterminowany produkt jest na pewno niezdatny do spożycia? Oczywiście, że nie. Przeterminowane jedzenie w wielu przypadkach jest jak najbardziej jadalne. Świadomość tego skłoniła duńską organizację pozarządową Folkekirkens Nodhjaelp do otwarcia pierwszego w Danii sklepu z przeterminowaną żywnością – swoistego spożywczego outletu.

Sklep WeFood, bo o nim mowa, ma w swoim asortymencie zarówno produkty konserwowane, jak i świeże, oryginalnie zapakowane, jak i takie, których opakowanie zostało naruszone. Sprzedawane w sklepie produkty mają oczywiście znacznie obniżone ceny, co jest dodatkową zaletą dla klientów o gorszym statusie materialnym. Jednak przede wszystkim WeFood przyciąga po prostu wszystkich tych, którzy nie mogą znieść marnowania jedzenia. I jest kolejnym pomysłem i sukcesem Danii na polu jej walki z marnotrawstwem produktów spożywczych.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/sklep-z-przeterminowanym-jedzeniem/

Kraj: Dania

Earlylogic na problemy z matematyką

EarlyLogic to nowatorskie narzędzie pozwalające zdiagnozować i przeprowadzić terapię dyskalkulii oraz niespecyficznych, uogólnionych trudności w uczeniu się matematyki wśród dzieci w wieku 4-9 lat. Na narzędzie składają się pakiety diagnostyczny i terapeutyczny. Można również wypróbować system dzięki bezpłatnej diagnozie próbnej obejmującej 12 zadań. Aplikacja multimedialna EarlyLogic wspiera edukację za pomocą prostych i wciągających gier logicznych najwłaściwszych dla konkretnej grupy wiekowej. Program merytoryczny oraz kompleksowa terapia dostosowują się do aktualnego poziomu dziecka i pomagają mu pokonać trudności w tych obszarach, w których ukryte jest źródło problemu. Kompleksowa oferta jest wynikiem prac doświadczonego zespołu merytorycznego zrzeszającego w swych szeregach nauczycieli, pedagogów i psychologów, oferta jest również zgodna  z wytycznymi MEN.

Więcej informacji o narzędziu: http://earlylogic.com/

Zdjęcie: materiały prasowe.

Smogathon na walkę ze smogiem

Smogathon to inicjatywa mająca na celu walkę ze smogiem za pomocą technologii. W 3 edycji konkursu mogą wziąć udział wszystkie osoby, które mają pomysł jak uporać się z tym duszącym problemem. W finale zeszłorocznej edycji znalazło się 28 zespołów z 3 kontynentów i 7 krajów, m.in. z Chin i Kanady. Ostatecznie wygrała niemiecka firma Green City Solutions z projektem CityTree proponującym sadzenie…. mchów zmodyfikowanych genetycznie, które będą „pożerać” smog. Dotychczas instalacje oczyszczające powietrze równie efektywnie co 275 drzew stanęły w Paryżu, Berlinie i Oslo.

Nabór zgłoszeń do tegorocznej edycji rozpocznie się w czerwcu, finał odbędzie się w dniach 25-27.11 w Krakowie. Podczas trzydniowego zjazdu zespoły, które dostaną się do finały będą pracować nad rozwiązaniami technologicznymi, mającymi pomóc w walce ze smogiem. Jest o co walczyć –zwycięzcy otrzymają 100 tys. dolarów.

Więcej informacji o konkursie na stronie organizatora.

Zdjęcie: materiały prasowe

Elektryczne skutery od marca w Warszawie

Wiosną na ulice Warszawy wyjadą miejskie skutery, które będzie można wypożyczać na minuty dzięki aplikacji mobilnej. Każdy będzie mógł rozpocząć i zakończyć przejażdżkę w dowolnym miejscu w stolicy.  „Jeden Ślad” czyli firma, która będzie udostępniać skutery, na początek planuje wypożyczać kilkadziesiąt pojazdów – w szczycie sezonu będzie to już ok 150 sztuk. Skutery zadebiutują w Warszawie, właściciele start-upu planują rozwinąć działalność również na inne duże miasta.  Badania pokazują, że Warszawiacy tracą w korkach 158 godzin rocznie. Na działalności, oprócz mieszkańców Warszawy, zyska również środowisko – skutery „Jednego Śladu” są elektryczne.

Źródło: https://www.facebook.com/pg/jedensladpl

Zdjęcie: materiały prasowe