Artykuły dotyczące Innowacji społecznych na świecie

Dom opieki dla osób starszych i przedszkole pod jednym dachem

Innowacje społeczne to z definicji rozwiązania nowatorskie, ale wcale nie zawsze bardzo skomplikowane. W Seattle w Stanach Zjednoczonych prostym pomysłem odpowiedziano jednocześnie na kilka ważnych współczesnych problemów społecznych. Cóż takiego zrobiono? Otóż stworzono centrum opiekuńcze, które pełni jednocześnie funkcję domu opieki dla osób starszych oraz przedszkola. Osoby starsze wraz z dziećmi codziennie uczestniczą tu we wspólnych zajęciach muzycznych, plastycznych, a nawet tanecznych, a także wspólnie przygotowują posiłki dla osób bezdomnych. To niezwykle proste i, jak się chwilę dłużej zastanowić, bardzo naturalne połączenie, pozwoliło osiągnąć społeczne korzyści na wielu polach jednocześnie. Dla dzieci oznacza to przede wszystkim wzmożony rozwój społeczny i emocjonalny – dzięki nawiązaniu bliskich relacji z osobami tak od nich innymi wiekiem i ekspresją. Otwiera je to również na przyszłość na kontakt z osobami w podeszłym wieku i uwrażliwia na ich potrzeby. Osobom starszym kontakt z dziećmi przywraca radość, a nawet czasami sens życia. Poza tym kontakt z kilkulatkami zmusza osoby starsze do zwiększonej aktywności – zarówno umysłowej jak i fizycznej, co w oczywisty sposób wpływa pozytywnie na ich stan zdrowia. Zetknięcie dzieci z osobami starszymi ma jeszcze jedną ważną funkcję – pozawala obu stronom zapełnić lukę w relacjach rodzinnych spowodowaną rzadkim kontaktem dziadków z wnukami, co w Stanach Zjednoczonych, ze względu na zamieszkiwanie w odległych miejscach, jest zjawiskiem bardzo często spotykanym.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/dom-starcow-i-przedszkole-pod-jednym-dachem/

Kraj: USA

Droga słoneczna – źródło prądu dla pobliskiej miejscowości

Od lutego bieżącego roku we Francji działa pierwsza na świecie droga słoneczna. To kilometrowej długości odcinek trasy wyłożony prawie 3 tysiącami paneli słonecznych. Moc tego fragmentu drogi wystarcza, oprócz oświetlenia samej trasy, na zasilenie prądem pobliskiej miejscowości zamieszkanej przez 3,4 tys. ludzi. W jaki sposób została wykonana solarna nawierzchnia? Firma Wattway wyprodukowała panele słoneczne o właściwościach podobnych do nawierzchni asfaltowej. Panele przykleja się do utwardzonej powierzchni i pokrywa kilkoma warstwami żywicy, które mają chronić krzem przed uszkodzeniami. Poziom produkcji prądu przez francuską słoneczną drogę z oczywistych powodów jest zmienny – średnia wartość to 767 kWh, która przy słonecznej letniej pogodzie może wzrosnąć nawet do 1500 kWh. Jak w przypadku słonecznej ścieżki rowerowej, tak i tu koszt budowy drogi był bardzo wysoki – sięgnął 5 milionów euro. Jednakże budowa drogi była częścią projektu, w który zaangażowany jest francuski rząd. Ten etap projektu rozpisany jest na 5 lat, a cały wdrażany przez francuski rząd program ma doprowadzić do wybudowania 1000 km dróg słonecznych, które zaopatrywałyby w prąd 8% obywateli kraju.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/francuzi-ulozyli-pierwszy-kilometr-solarnej-drogi/

Kraj: Francja

SolaRoad – solarna ścieżka rowerowa

3 lata temu w Holandii na przedmieściach Amsterdamu powstała pierwsza na świecie słoneczna ścieżka rowerowa. Jest to fragment drogi dla rowerów pokryty nawierzchnią z wmontowanymi panelami słonecznymi, które przykryte są grubą na 1 cm półprzezroczystą szybą ochronną. Projekt został nazwany „SolaRoad”, a jego podstawowym celem jest budowanie dróg „energetycznie pasywnych”, czyli takich, których funkcjonowanie nie wymaga pobierania prądu z sieci. Amsterdamskiej słonecznej ścieżce udało się ten cel osiągnąć z nawiązką – prąd pozyskany ze ścieżki zasilił oświetlające ją latarnie, urządzenia do sterowania ruchem, stację ładowania dla pojazdów elektrycznych, a nawet kilka okolicznych domów. Obawy użytkowników o to, jak ścieżka będzie się sprawować pod względem technicznym, np. jeśli chodzi o hamowanie, również zostały rozwiane. Większość rowerzystów nie zauważyła żadnej różnicy w użytkowaniu pomiędzy resztą drogi rowerowej, a jej solarnym fragmentem. Największym problemem, z którym muszą się zmierzyć twórcy SolaRoad, jest kosztowność technologii oraz jej na razie stosunkowo niska efektywność energetyczna. Szacują, że przy obecnych parametrach inwestycja zwróci się w ciągu 15 lat. Świadomi tych słabości intensywnie pracują nad coraz bardziej efektywnymi technologiami, a rosnąca liczba podobnych inwestycji w innych krajach może oznaczać, że ograniczenia wynikające z niskiej efektywności i wysokiej ceny zostaną pokonane szybciej, niż nam się wydaje.

Żródło: http://www.miasto2077.pl/inwestycja-w-droge-wykladana-panelami-slonecznymi-zaczyna-sie-zwracac/

Kraj: Holandia

Miejska elektrownia w wersji mini – pieszo po(d) prąd

Pavegen to brytyjska firma, która stworzyła i popularyzuje unikalną technologię produkcji energii elektrycznej, a zasadniczo w swoich działaniach kieruje się wymogami ochrony środowiska, zrównoważonego rozwoju oraz angażuje się w projekty mające na celu poprawę jakości życia różnych społeczności. Firma produkuje specjalne nawierzchnie z materiału piezoelektrycznego, których obciążenie ciężarem ludzkiego ciała wywołuje na powierzchni chodnika naprężenia mechaniczne, które z kolei prowadzą do wytworzenia ładunków elektrycznych. W praktyce chodzi o to, aby produkcja energii była jakoby „skutkiem ubocznym” spacerowania, poruszania się ludzi po jakiejś powierzchni – np. po fragmencie chodnika lub placu. W celu popularyzacji swojego wynalazku firma Pavegen wykonała już kilka projektów pokazowych w różnych miejscach na świecie – jednym z nich jest piesza elektrownia na ulicy Bird Street w Londynie. Według informacji firmy pojedynczy spacerowicz przechodząc po wyłożonym specjalnymi płytkami fragmencie chodnika przy Bird Street wytwarza prąd o mocy 5 W. To tyle, ile potrzeba do zasilenia żarówek LED wytwarzających światło o mocy ok. 450 lumenów – to odpowiednik żarówki starego typu o mocy 40 W. Innym, być może nawet bardziej spektakularnym projektem firmy Pavegen jest boisko piłkarskie w Rio de Janeiro, w tamtejszej dzielnicy slumsów. Bieganie po boisku generuje prąd potrzebny do uruchomienia oświetlenia boiska. Przy okazji projekt jest częścią programu wspierania i aktywizowania dzieci i młodzieży z brazylijskich slumsów poprzez inicjatywy sportowe.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/mala-miejska-piesza-elektrownia/

Kraj: Wielka Brytania

Boomerang Bags – powracające torby na zakupy

Boomerangs Bags to inicjatywa australijskich aktywistek, które wymyśliły i wprowadziły w życie kolejny sposób ograniczenia używania przez klientów sklepów plastikowych toreb na zakupy. Idea polega na wprowadzeniu do obiegu toreb materiałowych (szytych z materiałów z recyklingu), które będą dostępne za darmo dla klientów wchodzących do sklepów. Warunek jest tylko jeden – po wykorzystaniu torby i zaniesieniu zakupów do domu, klient powinien przy najbliżej okazji odnieść torbę z powrotem do stojącego przed wejściem do sklepu pojemnika. W ten sposób ograniczone zostaje nie tylko wykorzystanie toreb plastikowych, ale również konieczność doszywania wciąż nowych toreb materiałowych. Inicjatywa Boomerang Bags bardzo szybko rozprzestrzeniła się nie tylko w samej Australii, ale również stała się popularna w USA i wreszcie powoli przenika do Europy. Szyte ręcznie ekologiczne „powracające torby” zawitały już np. do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Norwegii.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/recznie-szyte-torby-z-materialu-wypieraja-te-plastikowe/

Strona inicjatywy: http://boomerangbags.org/

Kraj: Australia, USA, Europa

Pożyczymy Ci rower – a nuż się przyzwyczaisz?

Zarówno władze administracyjne, jak i mieszkańcy w coraz większym stopniu zdają sobie sprawę z faktu, że problemów transportowych miast nie da się rozwiązać budując coraz szersze ulice, a nawet powiększając pojemność środków transportu publicznego. Co więcej, miejskie problemy związane z transportem to nie tylko zakorkowane ulice, ale również generowane przez pojazdy silnikowe zanieczyszczenie powietrza i hałas. Tu znów odpowiedzią na problem jest rozwiązanie z przeszłości – powrót do komunikacji rowerowej. Oczywiście to samo w sobie nie jest innowacją. Odpowiedź tę znamy już od dłuższego czasu, komunikacja rowerowa we współczesnych miastach, szczególnie w Europie Zachodniej, rozwija się bardzo szybko. Umożliwia to przede wszystkim coraz gęstsza i bardziej nowoczesna sieć infrastruktury rowerowej oraz dostosowywanie przepisów o ruchu drogowym tak, aby były przyjazne rowerzystom. To jednak ciągle za mało. Pomysły, jak zachęcić obywateli do rezygnacji z samochodu czy autobusu na rzecz roweru, wciąż są w cenie i tu wciąż jest pole do innowacji. Przykładem takowej jest inicjatywa władz szwedzkiego Göteborga. W Göteborgu mieszkaniec miasta ma możliwość wypożyczenia na pół roku roweru od miasta – za darmo. Przez ten czas może testować codzienne poruszanie się rowerem po mieście i odkryć (oby), że jest to znacznie lepsze rozwiązanie niż dotychczasowe tkwienie w samochodzie. Użytkujący taki rower mieszkaniec ma obowiązek używać go co najmniej trzy razy w tygodniu. Do tej pory w programie wzięło udział kilkadziesiąt osób – w różnym wieku, z różnych grup społecznych. Pomysłodawcy projektu liczą na to, że program nie tylko uświadomi obywatelom możliwość poruszania się po mieście rowerem, ale wręcz pomoże wyrobić u nich nowe komunikacyjne nawyki. Każdy uczestnik programu, któremu spodoba się komunikacja rowerowa, może odkupić „swój” rower od miasta za okazyjną cenę.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/miasto-rozdaje-rowery-na-probe/

Kraj: Szwecja

Przyuliczne spiżarnie jako forma pomocy sąsiedzkiej

Każdy z nas widział albo chociaż słyszał o darmowych przyulicznych biblioteczkach – niewielkich, postawionych w różnych nieoczekiwanych miejscach w mieście szafeczkach z książkami, z których można sobie książkę w razie potrzeby wziąć, a potem oddać lub na jej miejsce oddać inną. Skoro inicjatywa ta funkcjonuje tak dobrze i tak powszechnie, czemu miałaby się ograniczać jedynie do książek? Do takie wniosku doszła amerykańska społeczniczka Jessica McClard i postanowiła poszerzyć asortyment przyulicznych szafeczek w swojej okolicy o inne produkty, które mogą się przydać komuś z sąsiedztwa. Pierwotnie miała na myśli przede wszystkim produkty spożywcze, dlatego nazwała swoje szafeczki „Little Free Pantry”, czyli „Małe Darmowe Spiżarnie”. Z czasem spiżarnie zaczęły się wypełniać także wszelkimi innymi produktami, którymi ktoś chciał się podzielić, a które komuś innemu mogły być przydatne – zabawkami, artykułami szkolnymi, kosmetykami, chemią gospodarczą itp. LFP okazały się niezwykle prostą i bezpretensjonalną formą sąsiedzkiej pomocy – pozwoliły dyskretnie reagować na potrzeby innych lub po prostu dzielić się tym, czego ktoś ma w nadmiarze. Pomysł Jessici McClard szybko rozprzestrzenił się daleko poza granice bezpośredniego wpływu inicjatorki. Na portalu YouTube dostępny jest filmowy przewodnik dotyczący inicjatywy – można się z niego dowiedzieć nie tylko, czemu służy idea małych darmowych spiżarni, ale nawet jak je samodzielnie zbudować.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/male-sasiedzkie-spizarnie/

Filmik: https://www.youtube.com/watch?v=8SmpxETVqV4&feature=youtu.be

Kraj: USA

Galeria (z) recyklingu

Czy da się pogodzić galerię handlową z ośrodkiem recyklingu? Królestwo konsumpcjonizmu z ideą „zero waste”? Na tym właśnie polega zdolność do wymyślania innowacji, aby na tego typu pytanie odpowiedzieć twierdząco. A potem jeszcze tę odpowiedź zrealizować. Tak uczyniono w szwedzkiej miejscowości Eskilstuna niedaleko Sztokholmu, gdzie w tym roku otwarto „ReTuna Återbruksgalleria”, czyli galerię handlową z produktami pochodzącymi z recyklingu. W galerii jest kilkanaście sklepów, które sprzedają wyłącznie rzeczy używane, a zaopatrywane są przez samych mieszkańców miasta. Używane lub nawet zepsute rzeczy przyniesione przez mieszkańców trafiają do funkcjonującego wraz z galerią „centrum recyklingu”. Tam są naprawiane, renowowane, czyszczone lub przerabiane na inne i trafiają do jednego ze sklepów, gdzie mogą je nabyć inni mieszkańcy miejscowości. Jak nietrudno się zorientować, jest to niezwykły przykład zamkniętego obiegu towarów, do którego dąży ekologiczna idea „zero waste”. W ReTuna Återbruksgalleria dostępne są m.in. sklepy z odzieżą, zabawkami, elektroniką, sklep sportowy, meblowy, budowlany i ogrodniczy. Jest tam również kawiarnia i restauracja. W galerii prowadzone są także spotkania i warsztaty o tematyce związanej z recyklingiem, ochroną środowiska i filozofią bezodpadowego funkcjonowania osób i instytucji. Zajęcia te z pewnością są bardzo inspirujące – jeśli udało się stworzyć ekologiczną galerię handlową, cóż stoi na przeszkodzie, aby te idee choć częściowo wdrożyć we własnym domu?

Źródło: http://www.miasto2077.pl/galeria-uzywanych-rzeczy/

Strona galerii: https://www.retuna.se/

Kraj: Szwecja

Talerze i miski z liści, czyli (szybki) powrót do natury

Współczesny świat produkuje miliony ton odpadów rocznie. Znaczna ich część to wszelakie opakowania, a z tego znów duża część to opakowania na produkty spożywcze – w tym jednorazowe talerze i miseczki. W dobie szybkich dań dostępnych w supermarketach czy popularności cateringu zapotrzebowanie na jednorazowe opakowania na jedzenie jest gigantyczne. Powszechnie funkcjonuje zastawa plastikowa albo, właściwie równie szkodliwa dla środowiska, papierowa. Na szczęście na tym ciemnym tle pojawił się jasny punkt – niemiecka firma leaf-republic, która postanowiła, dzięki wykorzystaniu nowatorskiej technologii, przyczynić się do poprawy jakości środowiska, a tym samym jakości naszego życia. Leaf-republic, jak sama nazwa wskazuje, wdrożyła innowacyjną technologię produkcji opakowań spożywczych z liści. Firma dysponuje dość szerokim asortymentem talerzy, misek oraz innych naczyń przeznaczonych przede wszystkim do wykorzystania cateringowego. Każdy produkt wykonany jest z 3 warstw – warstwy z liści, warstwy z wodoodpornego papieru zrobionego z liści oraz ponownie warstwy z liści. Producent zapewnia, że naczynia nie zawierają żadnych komponentów syntetycznych ani kleju oraz że do ich wytworzenia nie zostały ścięte żadne drzewa. Co więcej firma deklaruje, że liściowe naczynia są w pełni biodegradowalne i rozkładają się w ciągu 28 dni. Wydaje się, że inicjatywa leaf-republic, to kolejny dowód na to, że innowacje mogą się opierać na refleksyjnym spojrzeniu w przeszłość. Opisywana innowacja to przecież możliwy dzięki nowatorskiej technologii powrót – powrót do natury.

Źródło: http://leaf-republic.com/

filmik: https://www.youtube.com/watch?v=v36dwHwSDW0#action=share

Kraj: Niemcy

„Lato w mieście” na miejskiej farmie

Działająca już od ponad 10 lat w Atlancie organizacja „”Truly Living Well” za cel przyjęła sobie promocję i upowszechnianie miejskiego ogrodnictwa. W ramach wspomnianej inicjatywy organizacja założyła i prowadzi w Atlancie tzw. miejskie farmy, czyli ogrody uprawne, które zaopatrują swoje sąsiedztwo w warzywa i inne rośliny. Niedawno TLW postanowiła pójść o krok dalej – wykorzystać farmy do aktywnej edukacji dzieci i młodzieży. W tym celu na miejskich farmach zaczęto organizować letnie obozy (coś na zasadzie polskiego „lata w mieście”). Myślą przewodnią obozów jest poprawa nawyków żywieniowych oraz walka z otyłością. Dzieci uczą się tu nie tylko uprawiać różne rośliny, ale również dowiadują się, jak powinna wyglądać zdrowa dieta. Prowadzone są również zajęcia praktyczne nt. zdrowego gotowania. Oprócz letnich obozów na miejskich farmach Atlanty odbywają się również pojedyncze zajęcia edukacyjne o różnorodnej tematyce – od lekcji teoretycznych i praktycznych dotyczących uprawy roślin, po zajęcia naukowo-badawcze, np. poznawanie leczniczych właściwości roślin. Miejskie ogrody organizacji Truly Living Well, poza realizacją wspomnianych już celów i misji, pełnią jeszcze jedną ważną funkcję – są odpowiedzią na powszechne, nie tylko w USA, coraz większe oddalenie miejskich społeczeństw od natury. Miejskie farmy przywracają i dzieciom i dorosłym możliwość kontaktu ze światem innym niż miejski, takim, gdzie warzywa i owoce nie biorą się ze sklepowych półek, a drzewa nie rosną w donicach wzdłuż ulic.

Źródło: http://www.miasto2077.pl/letnie-obozy-dla-mlodych-miejskich-ogrodnikow/

Kraj: USA