Car-sharing – auto na minuty, korzyści na stałe

To, że w mieście można skorzystać z systemu wypożyczalni rowerów (czy to publicznego, czy prywatnego) jest obrazem już dość dobrze utrwalonym w świadomości mieszkańców polskich miast. Korzystanie z wypożyczonych rowerów, zamiast użytkowania własnych,  podbiło serca Polaków z wielu powodów: po pierwsze nie każdy ma rower, po drugie własny rower wymaga dbania o przeglądy i naprawy; po trzecie własny rower (niestety) strach zostawić w przypadkowym miejscu w mieście; po czwarte własnego roweru zwykle nie zabierzemy ze sobą odwiedzając inne miasto itp., itd.

Od razu narzuca się pytanie, czy w podobny sposób nie można by rozwiązać problemu przemieszczania się po mieście samochodem? Otóż można! Jest to właśnie usługa „car-sharingu” – w Polsce dopiero raczkuje, ale w niektórych krajach Europy Zachodniej, a szczególnie w Stanach Zjednoczonych, króluje już od dobrych kilku lat.

Car-sharing jest jednym z przejawów „sharing economy” czyli ekonomii współdzielenia. Polega na stworzeniu w mieście sieci stacji, w których można wypożyczyć/oddać samochód lub, alternatywnie, na wyposażeniu samochodów w nadajniki GPS, tak, że możliwe będzie ich wypożyczenie/oddanie w dowolnym miejscu. Ten drugi mechanizm zwykle bardziej zachęca użytkowników. Płaci się za czas przejazdu (liczony najczęściej w minutach) oraz za przejechane kilometry. Niższa jest opłata za minutę postoju, a wyższa za minutę jazdy. W Polskich warunkach daje to zwykle w przeliczeniu nieco więcej niż złotówkę za kilometr.

Car-sharing jest czymś więcej niż tylko alternatywą dla korzystania z taksówek. Właściciele systemów car-sharingowych twierdzą nawet, że te dwa rodzaje usług właściwie ze sobą nie konkurują – ponieważ sytuacje, w których wybieramy taksówkę są inne niż te, w których sami siadamy za kierownicą. Tak więc wypożyczony samochód to raczej zamiennik własnego auta użytkownika.

A z tego już dość łatwo wysnuć pozytywne wnioski na temat rezultatów, jakie może przynieść ze sobą wprowadzenie car-sharingu do miast. Wypożyczenie samochodu na minuty to oczywiście opcja przede wszystkim dla osób rzadko korzystających z samochodu. Wypożyczanie auta kilka razy w miesiącu na dość krótkie dystanse jest znacznie tańsze niż utrzymywanie własnego auta, które tylko z rzadka opuszcza miejsce parkingowe. Tak więc, dzięki dostępności usługi car-sharingu, sporadyczni użytkownicy samochodów mogą zrezygnować z ich posiadania. A takich w rzeczywistości miejskiej jest bardzo wielu. A więc i skutek może być znaczący.

Czy rzeczywiście jest? Od niedawna mamy na to pytanie konkretną odpowiedź. Naukowcy z Transportation Sustainability Research Center Uniwersytetu Berkeley dokonali oceny rzeczywistych efektów działania systemu Car2Go w pięciu miastach Ameryki Północnej: Waszyngtonie, Seatle, San Diego, Calgary i Vancouver. Ustalono, że jeden samochód dostępny w car-sharingu wypiera z dróg od 7 do 11 samochodów prywatnych. W badanych miastach liczba aut prywatnych spadła o 28 tysięcy, a kierowcy przejechali 144 mln mil mniej niż wcześniej własnymi samochodami.

Konsekwencją takiego stanu rzeczy są oczywiście oszczędności na poziomie gospodarstw domowych, ale także konkretne skutki środowiskowe i społeczne. Mniej samochodów na drogach, to przede wszystkim mniejsza emisja zanieczyszczeń, a więc lepsze warunki życia mieszkańców miast. W Waszyngtonie wprowadzenie Car2Go spowodowało spadek emisji spalin o 18 procent! Mniejsza liczba pojazdów wyjeżdżających codziennie na ulice, to też mniejsze zatłoczenie, a więc lepsze warunki dla autobusów miejskich oraz wszelkich służb.

To właśnie dlatego usługa car-sharingu może być uznana za innowację społeczną – na różne sposoby przyczynia się do podniesienia poziomu życia mieszkańców miast. W Polsce funkcjonuje kilka firm oferujących taką usługę – największe to Traficar i PANEK CarSharing. Trzymajmy kciuki, aby jej dostępność i popularność w polskich miastach w krótkim czasie wzrosła na tyle, aby i u nas przynieść wymierne korzyści społeczne i środowiskowe. Szczególnie w obliczu koniecznej, a na razie bardzo…subtelnej walki władz polskich miast ze smogiem. Jednak sam car-sharing, aby się rozwijać, również potrzebuje wsparcia władz miast – w postaci sprzyjających przepisów, np. obniżenia opłat za parkowanie użytkownikom tego typu aut lub zezwolenia na jazdę buspasami. Brzmi odlegle…? Obyśmy jak najszybciej przekonali się, że wszystko jest możliwe!

Źródła: http://www.miasto2077.pl/car-sharing-pustoszy-ulice-jeden-samochod-wspolny-wypiera-az-jedenascie-prywatnych/

http://moto.pl/MotoPL/7,88389,22053314,car-sharing-czy-to-sie-oplaca-porownalismy-oferty-firm-ktore.html

fot. https://www.facebook.com/pg/car2go

Kraj: USA, Polska